Comments

Jednego dnia… — 2 Comments

  1. Tej owcy przyniosłam i jabłko i marchewkę.
    Marchewki zjadła pół, jabłka nie tknęła:-)))

    Baran to jest.
    Odseparowany od pozostałych owiec.
    Smutny jego los chyba.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *