Tym razem fabuła byłaby sajfajowa, wiec jako że w życiu nie przeczytałam żadnej książki si-fi to jak niby mogłabym ją napisać?
I jako że nie znam się na ikonach tego gatunku to nawet nie wiem komu ten pomysł mogłabym podesłać. Mąż zaczytuje się w tego typu literaturze, wiec może jego podpytam.

Pomysł przyszedł mi do głowy gdy siedziałam w samolocie z Chicago do San Francisco. Czterogodzinny lot z miejscem przy oknie pobudził moją fantazję.

Gorąco ostatnio w europejskiej przestrzeni powietrznej więc może to dobry czas na tego typu książkę. Książkę odwrotną. Książkę, która przeczy wszystkiemu, zwłaszcza wielkim lotniczym katastrofom.
W tej książce było by tak:
Z jakiegoś powodu (niech ten powód wymyśli już specjalista od sajfajowych horrorów) na świecie giną wszyscy, absolutnie wszyscy ludzie.
Komu natomiast udaje się przeżyć?
Kto zostaje ocalony?
W kogo rękach przyszłość całego świata?
W tych oto, którzy w czasie tych kilku minut kiedy to na wodzie i lądzie śmierć zabrała niepoliczalne żniwo, byli w samolotach. Podróżowali. Przemieszczali się z jednego miasta do drugiego, z jednego kontynentu na inny. Lecieli z powodów takich jak wakacje, praca, nauka, rodzinne spotkania.

Dobrze by było zrobić dokładny research na temat przestrzeni powietrznej, ile i jakich samolotów, z jaką ilością pasażerów, w jakich kierunkach, leci o jakiejś konkretnej godzinie, czasu na przykład środkowoeuropejskiego.
Nie wiem czy są to tysiące istnień ludzkich, czy miliony. Ale pewnie da się to jakoś sprawdzić, obliczyć.

Jakimś cudem bez obsługi naziemnej samoloty te lądują na lotniskach w rożnych rejonach świata. Jakoś ci wszyscy szczęśliwie (nieszczęśliwie) ocaleni muszą się skontaktować ze sobą i zacząć działać. Dzięki nim ludzkość przetrwa, albo i nie…


copywright: Ma®ia


Comments

Kolejny pomysł na książkę — 2 Comments

  1. Na ostatnie pytanie możesz odstać odpowiedź całkiem szybko ;))) Wystarczy krótkie zapytanie do bazy :) sss ta ilość rekordów w bazie pobudza wyobraźnie niejednego datybejzowca. A priopos zagłady wszystkich ludzi – czy w samolocie lecą obcy ? ;))))

  2. Nie, nie w samolotach leca ludzie, zadnych obsych. Obsy moga byc ewentualnie odpowiedzialni za zaglade na ziemi. Im wiecej o tym mysle, tym wiecej pomyslow na ta zaglade przychodzi mi do glowy, zwlaszcza po rozmowie z mezem, milosnikiem sajfajowych historii:-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *