Tak myślałam!
Czułam, że jak napiszę słowa pochwalne wobec Ameryki to mi się oberwie. Już nawet przygotowałam sobie notkę wyrównawczą, z serii: za co nie lubię Stanów Zjednoczonych, co tutaj mnie denerwuje, co uważam za głupotę i takie tam.
Tak, daleko mi do idealizowania tego wielkiego kraju, naprawdę. Mój mąż kocha to państwo ale ja jeszcze wciąż żyję w trybie moich małych protestów, sprzeciwów, sceptycyzmów, pogard, wyśmiewań (pamiętacie choinkę wyrzuconą na śmieci 26 grudnia?)
Nie taka piękna ta Ameryka, ale też nie taka zła.
I podobnie z Polską.

Moim zdaniem (bo moje zdanie prezentuję na tym blogu) ładnie by było ze strony polskich urzędników przedstawiać się gdy odbierają telefon. Oczywiście, że wiem dokąd dzwonię, ale czy nie zdążają się pomyłki przy wybieraniu numeru? Czy nie dysponujemy czasami błędnymi/starymi informacjami? Tak prosto przecież o pomyłkę, wiec czemu mam dzielić się moim problemem/zapytaniem z osobą, która podniosła słuchawkę a kompletnie nie wie o co chodzi…

Oczywiście tak jak donosi Maciej w komentarzu, coraz więcej profesjonalizmu można napotkać w polskich/unijnoeuropejskich urzędach. To się chwali. Nawet ta pani z wczorajszego dialogu w MSWiA okazała się uprzejma i pomocna. Do całkowitego profesjonalizmu zabrakło jej tylko tej prostej formułki z przedstawieniem się.
W idealnej sytuacji byłoby tak:
-Dzień dobry. MSWiA wydział rent i emerytur.
-Dzień dobry. Dzwonię w imieniu mojej mamy, w sprawie przyznania jej emerytury po zmarłym mężu, byłym pracowniku ministerstwa.

Lepiej, prawda?

Anglosaska kultura, wręcz kult pracy. Tubylcy wypracowali sobie te wszystkie nawyki i może właśnie dlatego pewne rzeczy działają tu sprawniej niż w kraju nad Wisłą. Ale tak jak napisałam na początku tej notki, nie stawiam Ameryki na ołtarzu i w tym swoistym kulcie pracy też znajduje wiele minusów.


Comments

P.S. do poprzedniej notki — 2 Comments

  1. A ja popieram przedstawianie sie “przez” telefon po podniesieniu sluchawki. To taka drobnostka, ktora nic nie kosztuje, a czesto sie przydaje! Ja w pracy tez musze sie przedstawiac…

  2. No cóż , z przedstawianiem się w czasie rozmowy zgadzam się z Tobą zupełnie. Dzwonisz, ktoś się przedstawia, wie człowiek odrazu, ze wybrał własciwy nr i nie traci czasu na weryfikację. Sama pracuję z tej drugiej strony i jakoś niezręcznie byłoby mi nawet odebrać firmowy telefon bez formułki. w głębszej analizie to nam Polakom ( i pracownikom i pracodawcom )brakuje szacunku do pracy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *