… napisać?

Dzisiaj poniedziałek, dochodzi 11sta, wolny dzień od pracy, ale do szkoły i tak muszę jechać na angielski.
Jadę różowym rowerem, bo mąż mój na konferencji w San Francisco a ja bez umiejętności prowadzenia auta, mogę sobie tylko popatrzeć na samochód zaparkowany w garażu. Takie życie w Ameryce – nie masz prawa jazdy to tak jakbyś był fizycznie upośledzony.

Niedzielne przed i po południe spędziliśmy w ogrodzie, ja grzebiąc wiosennie w ziemi, Grzegorz podcinając drzewa i krzaczory. Cebulaste ustąpiły miejsca innym ładnym kwiatkom. Ślimaki zjadły pół moich prymulek – niedobre stworzenia, musiałam rozsypać jakieś granulki, które podobno mają je odstraszyć. Teraz trzeba będzie dbać tylko o podlewanie. Jeszcze na jutro meteorolodzy zapowiadają deszcze, ale po nich ani kropla już nie spadnie tutaj aż do późnej jesieni.

Tyle na dzisiaj
Dobrego tygodnia!
Filipinka


Comments

O czym by tutaj… — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *