Nie wiem skąd ta moda przyszła i czy się jakoś specjalnie nazywa, ale mnie bardzo odpowiada: ubieranie koszulki z krótkim rękawkiem na koszulkę z długim.
Ktoś odważny pewnie kiedyś się tak ubrał, innym się spodobało, więc też zaczęli tak nosić, a teraz to już oficjalnie tego typu bluzki można kupować w sklepach z odzieżą – jedna bluzka, jedna cena, ale efekt dwóch, bo długi i krótki rękaw.

Nie miałam dotąd wielu okazji, żeby w ten śmieszny sposób zakładać koszulki, zaledwie kilka razy, na sportowo i chyba tylko w obrębie domu:-) Ale lubię jak inni wybierają tą kolejność w zakładaniu bluzek. Oczywiście wszystko z umiarem i w granicach smaku, trzeba uważać co się z czym dobrze łączy, co pasuje, a co nie.

Chciałam zilustrować tą notę zdjęciem, ale nie potrafię w necie znaleźć odpowiedniego .jpg’a.
Może kiedyś przy okazji, jak ubiorę koszulkę z długim rękawem pod tiszertkę to się sfocę i załączę do tej notki.

P.S. 1. Na tej samej zasadzie można na bluzeczkę z krótkim rękawkiem założyć taką bez rękawków lub z makaronami, ale to już mi się nie bardzo podoba (tylko na gimnastykę).

P.S. 2. Mąż poszukał w necie tego, czego ja nie mogłam znaleźć:-) ↓



Comments

Lubię — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *