Była w trzeciej klasie szkoły podstawowej. To rok kiedy jej rocznik przygotowywał się by w maju przyjąć Pierwszą Komunię Świętą. Spotkania rodziców z księżmi, spotkania księży z dziećmi. Lekcje religii jeszcze wtedy odbywały się w salach parafialnych na plebanii. Jej klasa liczyła około 30 dzieci, oznaczona była literką F i nie była to ostatnia literka alfabetu, którą użyto by pogrupować klasy w szkole podstawowej nr 12. Do tej samej parafii była przyporządkowana jeszcze jedna podstawówka. Wyż demograficzny spowodował, że dzieci było naprawdę bardzo dużo. Księża podzielili dzieci na dwie grupy, tych co przyjmą Pierwszą Komunię na uroczystej mszy w sobotę i na tych co przyjmą Pierwszą Komunię na uroczystej mszy w niedzielę.

Sama w sobie uroczystość była dla niej bardzo wzruszająca, pamięta białą sukienkę, pamięta liczne pieśni, które dzieci głośno i radośnie śpiewały.

A czego nie pamięta?
Nie pamięta podarków, ale nie tych od rodziny, te dostała, a jakże!
Nie pamięta by księża podarowali coś dzieciom z okazji tak wielkiego wydarzenia w ich życiu.
I może dlatego nie pamięta, bo jej w tym temacie pamięć szwankuje, ale być może właśnie nie, być może wtedy dla księży z jej parafii co innego było ważne. Ważne były prezenty, które kościół (budynek) otrzyma od tych wszystkich trzecioklasistów.

Niby dostała książeczkę do nabożeństwa, wielką i grubą, wypełnioną wszystkimi możliwymi pieśniami i modlitwami (czy aby na pewno 8mio latkom coś takiego jest potrzebne?) i dostała drewniany obrazek – pamiątkę przyjęcia Pana Jezusa do serca. Ale przecież za obie te rzeczy rodzice musieli zapłacić. Więc to nie były podarki, na to była podana cena.

Mała dziewczynka wyrosła na katoliczkę, biorąca czynny udział w życiu Kościoła. Ma okazję być blisko grupy dorosłych, którzy przez rok przygotowują się na specjalnych spotkaniach by w wigilię Wielkiej Nocy przyjąć sakramenty. Są tacy, którzy nie mają chrześcijańskiego chrztu, są inni, którzy nigdy nie przyjęli Eucharystii i są tacy, którym brakuje Sakramentu Bierzmowania. Łączy ich to, że chcą być członkami Kościoła Katolickiego, chcą w pełni uczestniczyć w mszach.
Osoby te od pierwszego spotkania obdarowywane są ‘podarkami’. Stają się posiadaczami Pisma Świętego, Katechizmu Kościoła Katolickiego, książek poświęconych rozmaitym zagadnieniom z zakresu religii, licznych broszur, różańca, obrazków większych i mniejszych.

Mała dziewczynka pamięta gdy ksiądz na lekcji religii ogłosił, że będzie zbiórka pieniędzy. Cel: nowy dywan na ołtarzu. I żeby nie zostało to zapomniane, oznajmił, że w kronikach parafialnych zostanie odnotowany fakt ofiary dywanu przez pierwszo-komunijne dzieci. Tak, maluchy (przy udziale ich rodziców) podarowały budynkowi kościoła nowy dywan (którego oczywiście już nie ma; może nowemu proboszczowi nie pasował; teraz są śliczne marmury). Co podarowali księża maluchom? Czas na lekcjach religii? Czy to nie ich duchowy obowiązek?

Maj 1984, to było 26 lat temu i tak się jej dzisiaj nagle przypomniał ten nieszczęsny dywan:-)


Comments

Z pamięci pewnej małej dziewczynki… — 1 Comment

  1. Pamięć taka skarbonka niespodzianka ;)
    Aż mi sie przypomniał ślub mojej siostry, udzielany przez ksiedza – dobrego znajomego rodziców szwagra. No cóz cennika oficjalnego nie dostali, ale do kościoła dywan by się przydał … taki długi aż do ołtarza. Mąz mój drogi w czasie podziekowań slubnych dostał takiego ataku kaszlu, ze musial wyjść ze łzami w oczach …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *