Tradycji musiało stać się zadość: w mardi gras, czyli w tłusty wtorek (tłusty czwartek to chyba tylko w Polsce) jako, że to ostatni dzień karnawału obowiązkowo smażę faworki. Naszło mnie też na oponki delecty (z torebki).
Faworki wyszły, oponki raczej średnio.

A dzisiaj Środa Popielcowa, rozpoczynamy czas Wielkiego Postu wypełniony postanowieniami poprawy w różnych obszarach naszego życia. Za chwilę idziemy do kościoła na wieczorną mszę. Wilgotny popiół ksiądz rozciera na czole, czyniąc bardzo widoczny znak krzyża. Nie powiem, żeby mi się ten zwyczaj podobał. Co kraj to obyczaj, ale zdecydowanie wolę nasze polskie posypanie głowy popiołem, niż prezentowanie, że jest się katolikiem w ten dziwny sposób.
Oto zdjęcie, które ilustruje tutejsze zwyczaje:
http://reasonablewords.files.wordpress.com/2009/02/ash_wednesday.jpg


Comments

Ostatki i Środa Popielcowa — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *