Comments

Z pamięci pewnej małej dziewczynki… — 4 Comments

  1. Kurczę współczuję Ci tego dzieciństwa i jednocześnie życzę Ci abyś swoim dzieciom zafundowała takie dzieciństwo jakie Ty chciałabyś mieć.

  2. A co by było gdyby … taka gdybologia i rozpamietywanie w istocie na nic się zda, może Ci tylko pośłuzyć jako przestroga na przyszłośc. Czas leczy rany, drzewo nie śmigane deszczem i wiatrem rzadko wyrasta na silne i zdrowie i cały tysiąc innych przysłowiowych mądrości skupia się na tym ,że trzeba patrzeć przed siebie ;) A czy nie jest darem od losu od Boga móc patrzeć wspólnie w tym samym kierunku ? :) Ale mimo wszytsko dobrze, że piszesz co Ci na duszy zalega :) Co sądzisz o tym, że to co bywa wielką osobistą tragedią, przelane na papier wygląda zupełnie inaczej ? Uważasz, że możesz na tą spisaną opowieść spojrzeć z boku i popatrzeć jak na historie kogoś zupełnie innego ?

  3. To prawda, ten blog zawiera opisy moich wielkich tragedii (sercowych, mieszkaniowych, finansowych…)
    To prawda, zapisane tragedie wyglądają zupełnie inaczej, a z czasem blakną jak wszystko co przyjmuje promienie słońca.
    Historie małej dziewczynki mogą być wydarzeniami z życia każdego – właśnie dlatego, z premedytacją piszę je w trzeciej osobie.

  4. Poruszyłaś we mnie jakąś zapomnianą strunę tym wpisem. Bardzooo dobrze opisane. I prawdziwe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *