… pijacy.
Tak, to sie nawet rymuje.
Sama nie wiem czemu akurat teraz sobie o tym pomyslalam…

Taki pijacki ten nasz polski narod.

Alkohol.
Dla mnie moglby kompletnie nie istniec.
Mam kilka moich uzaleznien (slodycze & net) ale absolutnie nie alkohol.

Byl taki czas w moim zyciu, ze wlewalam w siebie wina, piwa i wodki i smiac mi sie chce na wspomnienie tamtych licealnych i policealnych czasow kiedy to picie z przyjaciolmi sprawialo mi ogromna frajde.
A teraz?
Teraz to tylko bardzo mi smutno jak slysze opowiadania koelzanek o ich znajomych, ktorzy na wspolnych spotkaniach nie robia nic innego tylko pija i pija. Pija na umor…

Jakos nie lubie powiedzenia, ze alkohol jest dla ludzi.
Dla mnie jako ludzia mogloby go nie byc. Nie odczulabym braku.

Abstynentem nie jestem.
Popijam czasem wieczorem winko do obiadu.
Lubie balejsa i malibu z mlekiem.
Wypijam sladowe ilosci…
Nie kreci mnie to kompletnie…

A mieszkam w zaglebiu gdzie produkowane sa wina najwyzszej klasy, w najpiekniejszych kaliforniejskich winnicach.


Comments

Polacy… — 3 Comments

  1. Podzielam Twoje zdanie, mnie alkohol również nie kręci, tak jak narkotyki, tylko teraz muszę swoim dzieciom przekazac skutecznie tę tezę, że alkohol i narkotyki do niczego nie są potrzebne.

  2. a my bedziemy pic!!!… w swieta… nalewki taty:);) pigwowa, sliwkowa, wisniowa i czarny bez…w tym roku istne mniaaaaam:) a wasze nalewki jak sie maja? ja mysle ze twoj g i tato powinni biznes zrobic: eksport nalewek polskiej receptury doktora u na rynek kalifornijski;)

  3. Prawda! O wspaniałych nalewkach doktora U całkiem zapomniałam.
    Mąż mój się rozsmakował i dzielnie tworzy swoje, truskawkowa – tegoroczna rewelacja!:-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *