O tym jak go bardzo lubię świadczyć może choćby ta notka. Pominęłam wiele ważnych wydarzeń z ostatnich miesięcy mojego życia, ale ta smutna informacja, która o ironio dotarła do mnie z Polski, a nie z Kalifornii, zmusza mnie do napisania tych kilku słów.

Dziwny to człowiek, taki kontrowersyjny, tyle skandali ma na swoim koncie, taki bogaty i taki biedny jednocześnie. Chory psychicznie i fizycznie. Pośmiewisko ale i wielbiciel. Dla mnie wielki! Wielki za muze. Zawsze będę jego wielką fanką.
Na angielskim i hiszpańskim gdy tylko pojawiało się ćwiczenie ze zdaniem typu: chciałabym spotkać kogoś sławnego – zawsze wypowiadałam jego imię.
W ubiegłym roku w dniu moich urodzin, dzięki nauczycielce hiszpańskiego wysłuchaliśmy Michaela w wersji hiszpańskiej.
A potem on sam mial urodziny i 29 sierpnia obejrzałam wszystkie teledyski jakie wtedy udostępnił swoim użytkownikom comcast.
I marzył mi się jego koncert, chociaż na koncerty nie chodze, to na Michaela show pobiegłabym od razu!

Już nie zaśpiewa…

Można go kochać, można nienawidzić – ale jedno zawsze jest niezmienne – był i pewnie już zawsze pozostanie KRÓLEM POPU.


Comments

Michael — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *