m

Jako mega wielka fanka Mapetów miałam ogromną zabawę oglądając film 3D z ich udziałem. Siedzi tu obok mnie Gonzo, którego nabyłam zaraz po wyjściu z przedstawienia.
Ze smutkiem myślę o zbyt przedwczesnej śmierci Jima Hensona. Gdzie dzisiaj byłby Mapety gdyby wciąż żył? Może tworzyłby oddzielny Mappetland, a nie stanowiły niewielką cześć Disneylandu? Mapety, Fraglesy i Ulica Sezamkowa to największe produkcje Hensona, ale kto wie, od 1990 roku mogło takich produkcji powstać więcej. Ach… szkoda, że tato Kermita nie może go obejrzeć w trójwymiarowych okularach, a może widzi… może cieszy się, że nadal ma wiernych fanów.

Była podróż śladami Indiany Jonesa. Trzęsący się na wszystkie strony jeep, zrywający się linowy most, pająki, węże, ogromna kamienna kula miażdżąca nasze autko. Wszystko na niby, ale bałam się jak nigdy.

W Universal Studios był Shrek, Simpsonowie, samochody z Back to the Future, scenografia ze Szczęk, Terminator 3D.
W Disneylandzie były pierwsze czarnobiałe filmy z Myszką Miki, Pinokio, produkcje Pixaru. Było mnóstwo innych atrakcji.
Sklepy zasypane maskotkami, zabawkami, tiszertkami, magnesami na lodówkę.

Pomyślałam, że największy na świecie nieoficjalny Disneyland mieści się w Chinach, w tych wszystkich fabrykach gdzie zniewoleni systemem ludzie pracują ciężko wytwarzając zabawki, których znaczenia nawet nie znają. Bo być może w kinie nigdy na Toy Story nie byli, ale zaledwie w tym tygodniu wyprodukowali pół miliona Buzzów Astrali.

Disneyland to park, w którym można się świetnie pobawić, dobrze zjeść i w czystości załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Ogromne, wielohektarowe przedsięwzięcie, mnóstwo sklepów i stoisk z jedzeniem i napojami, i dzieciom i dorosłym musi się w końcu zachcieć siusiu. Na każdej ulicy jest toaleta, ogromna, wielokabinowa łazienka, gdzie nigdy nie spotkałam się z brakiem ręczników, podkładek, papieru czy mydła. I wszędzie czysto! Tysiące ludzi korzysta z tych pomieszczeń każdego dnia, a mimo to pozostają w nieustannej czystości, bez najmniejszego swoistego zapachu publicznych toalet.

Mnóstwo koszy na śmieci, zamkniętych, zabudowanych, tak byś gościu naszego parku nie musiał patrzeć na niedojedzone hot dogi, niedopite cole, rozrzucony popcorn. Armie dyskretnie pracujących służb porządkowych, wiele ludzi z miotełką i szufelką, jak się coś komuś rozsypie to w oka mgnieniu jest sprzątnięte. Jedyne zwierzaki na terenie parku to te animowane lub pluszowe, albo dog @ work, czyli psy przewodniki. Dlatego nie spotkacie tam ptasich i psich odchodów.

Na terenie parku obowiązuje całkowity zakaz palenia i spożywania alkoholu. Przy wejściu sprawdzane są torby i plecaki właśnie na wypadek posiadania flaszeczki czy puszeczki z nieodpowiednim płynem.

Dzikie tłumy ludzi, a jednak spokój, mowy nie ma o jakimś tratowaniu, wszyscy grzecznie stoją w długich na kilometry kolejkach. Kolejkach ukrytych, bo Disneyland to specjalista od ukrywania kolejek, poskręcane tysiąc razy w tunelach, żeby nie odstraszyć czekających, choć ci i tak będą czekać, bo wiedzą, że wszystko przebiega sprawnie, bez oszukiwania, bez przepychania, podpłacania. A jak nie chce ci się stać to podchodzisz do maszynki i drukujesz sobie tzw. fast pass i na wskazaną godzinę wchodzisz bez stania w kolejce – świetne logistyczne rozwiązanie! Jeśli jesteś rodzicem z dzieckiem, dziećmi, i raz już odstoisz w kolejce, to masz pierwszeństwo w następnej rundzie. Np. miejsce jest tylko na dwoje więc jedzie twój mąż z synkiem, a ty na nich czekasz, oni wracają, mąż wysiada a ty z synkiem jedziesz drugi raz, bez ponownego czekania w kolejce.

Bilet jest tylko jeden, na cały dzień, płacisz wchodzisz i teoretycznie na terenie parku nie musisz już za nic płacić. Każda karuzela, każdy rajd, każdy film jest bezpłatny tak wiele razy jak tylko chcesz. Praktycznie jest tak, że zostawiasz i tak kasę na różnego rodzaju zakupach:-)

Wspaniały park i jeśli tylko ktoś z Was odwiedzi mnie w Kalifornii to na pewno razem tam pojedziemy!


Comments

Disneyland i ja — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *