Najpierw było tak:
Siedziałam obok księdza Nzomo. Opowiadał jak właśnie zakupił samochód i od poniedziałku będzie mógł już samodzielnie jeździć po okolicy. Ksiądz Bonifacy Nzomo przyjechał do naszej parafii na 3 lata z Kenii. Jest wspaniałym kapłanem. Jest tu nowy prawie tak jak ja. Wspomniał, że ciężko mu się tu rozeznać w drogach, w autostradach i że słyszał o takim urządzeniu co pomaga nawigować. Pewna kobieta zaproponowała mu mapy, takie tradycyjne, papierowe mapy kalifornijskich dróg. Wspomniałam wtedy o GPSie, że my mamy, że jest taki pomocny. Podeszłam do Grzesia i zapytałam ile kosztuje GPS, powiedziałam, że to byłby taki dobry, przydatny prezent dla naszego księdza. Grześ poszedł do samochodu, wyczyścił pamięć naszej Jadzi i w tej samej chwili podarował sprzęt księdzu. Takie polskie: ‘mówisz i masz’:-)
Father Nzomo dziękuje nam za ten podarunek za każdym razem jak nas widzi w kościele. Raz się naprawdę mocno zgubił i opowiadał, że bez GPSa nie potrafiłby wrócić do parafii.

Potem było tak:
Nauczycielka hiszpańskiego spędziła ponad 20 lat w Meksyku. Przed rokiem postanowiła wrócić do Stanów, pracę dostała w naszym college’u więc sprowadziła się właśnie tutaj. Nie zna okolic, ma tylko jedną przyjaciółkę do której jak jeździ, to zawsze myli zjazdy z autostrady i ląduje gdzie indziej i musi dzwonić po wskazówki.
Kilka razy przed rozpoczęciem lekcji pytała nas jak gdzieś dojechać, którą drogą wygodniej, który zjazd prowadzi dokąd.
W czwartym tygodniu naszego kursu zapytałam klasę czy 7$ to dla nich dużo czy mało. To kawa i ciastko w Starbaku. Za tym pytaniem powiedziałam, że fajnie byłoby sprawić naszej nauczycielce GPSa, na pewno by się jej teraz przydał. GPS jest prezentem drogim, ale jeśli każdy dałby 7$ moglibyśmy taki sprzęt kupić. No i każdy się zgodził, ludzie przyznali, że to świetny pomysł.
Za 140$ włączając podatek nabyłam Magellana w Costco.
Niespodziankę wręczyliśmy na ostatnich zajęciach tuż przed egzaminem końcowym.
Denise przyznała, że prezent bardzo przydatny, w mailu napisała tak:

Again, a HUGE thank you to all of you for the great gift. That was QUITE unexpected and….wow…what a great gift. I am truly touched that the class would make such a kind gesture. AND….I have already been trying it out and having a BLAST! I have located all of the Mexican restaurants within a 50 mile radius of my home! (it really is an amazing little tool).

Nasz nowy GPS to już nie Jadzia tylko Krzysio. Dosłownie Krzysztof Hołowczyc bo to on wskazuje nam drogę mówiąc gdzie skręcać, który zjazd z autostrady, gdzie najbliższy Starbak, jak daleko na lotnisko.
GPS przydatny gadżet godny posiadania.
W drodze na Hawaje, w samolocie pokazał nam na jakiej szerokości i długości geograficznej właśnie jesteśmy no i jak wysoko.

gps.jpg


Comments

Global Positioning System — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *