24 lipa 2007 na lotnisku w San Francisco immigration officer zgodził na mój pobyt w Stanach. Wydawać by się mogło, że dzierży ważniejszą rolę od konsula w warszawskiej ambasadzie. Tamten wydaje promesę na wylot do Stanów, ale tak naprawdę wszystko zależy od człowieka, który tutaj Cię wpuszcza. Może zdarzyć się tak, że nie wyrazi zgody i czeka Cię powrót do Europy najbliższym samolotem. Albo życie na lotnisku na wzór Toma Hanksa z filmu pt. Terminal:-)

Dzisiaj minął mój pierwszy rok życia w USA i mówię Wam, Ameryka nie jest taka zła, jak świat o niej trąbi, jak donoszą polskie media. Żeby się o tym przekonać, warto tu przyjechać i samemu doświadczyć. Jest kilka rzeczy za którymi tęsknię, których mi tu brakuje, ale poza tym, to wspaniały kraj, wspaniali ludzie!


Comments

Rok — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *