Uczucia
Jeśli jesteś smutny, możesz płakać.
Jeśli jesteś zdenerwowany, możesz to wykrzyczeć.
Jeśli jesteś wściekły, możesz pójść na siłownię i konstruktywnie rozładować swoją wściekłość.
Jeśli jesteś szczęśliwy możesz śmiać się do łez.
Jeśli jesteś uradowany możesz skakać i tańczyć bez końca.

Co zrobić jeśli czujesz bezradność? Co począć jeśli przytłacza cię totalna bezsilność?

Widzisz, że bliskie ci osoby przepadają w odmętach nałogu. Widzisz pijanego tatusia, który ostatnio przysięgał, że już nigdy nie będzie, widzisz naćpaną siostrę, która znowu poddała się w terapii. Nic nie możesz zrobić. Nic! Wszystko co można było już powiedziałeś. Już tyle słownych walk stoczyłeś, błagałeś, szantażowałeś, oczekiwałeś. I nic. Bez zmian.
Widzisz, że bliskie ci osoby przepadają w otchłani pseudo religijnej organizacji, zasysani przez sektę, fanatycznie zaparci w swoich racjach o Bogu, o Jezusie, o Buddzie, o Mahomecie, o bożkach. Próbujesz z nimi rozmawiać, ale zawsze wiedzą lepiej. Próbujesz coś udowadniać, nie ufają twoim dowodom, podważają każde słowo. Wszystko co nie jest według ich praw, reguł, zasad, jest bardzo złe. Powiedzieli im, że jest tak i tylko to się liczy. Nie liczy się nic co powiesz ty. Nie liczy się nawet to, że bardzo ich kochasz i że bardzo ci na nich zależy. Sekta jest ważniejsza. Niby są, żyją, ale już ich nie ma, widzisz jak się oddalają, jak się nieświadomie niszczą. Nic nie możesz zrobić. Nic! Wszystko co można było już powiedziałeś. Już tyle słownych walk stoczyłeś, błagałeś, szantażowałeś, oczekiwałeś. I nic. Bez zmian.

Szarpiesz się z myślami.
Tak bardzo chcesz jeszcze pomóc.
Szukasz jeszcze jednego rozwiązania.
Może jak powiem to, może jak zrobię to, wtedy się nawrócą, wtedy zaczną się leczyć… Może… a może nie? Może nigdy się to już nie zmieni. Może będą tacy do końca swoich dni?
A może kiedyś się odmienią ale nie dlatego, że ty tego tak bardzo pragniesz, tylko dlatego, że sami zrozumieją, że to co robią, jak żyją, jest bardzo złe.
Kto wie…
Trzeba zawsze mieć nadzieję…
Ale trzeba też zaakceptować bezsilność.
To takie trudne.
Trudno zaakceptować, że ktoś bliski tak bardzo sam się niszczy. Że daje sobie wyniszczać organizm alkoholem i dragami, że daje sobie niszczyć psychikę praniem mózgu i durnymi sekciarskimi ideologiami.
Trudno się pogodzić, ale trzeba…

God,
give us grace to accept with serenity the things that cannot be changed,
courage to change the things that should be changed,
and the wisdom to distinguish the one from the other.

Boże,
daj mi pogodę ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagę, abym zmieniał to, co mogę zmienić
i mądrość, abym odróżniał jedno od drugiego.

(nie) prawda was zniewoli!


Comments

Bezsilność — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *