W Polsce jest już jutro, ale tutaj jeszcze wciąż dzisiaj.  Dzisiaj, nie miałam zajęć w szkole ze względu na święto*, pojechaliśmy zatem do San Francisco. Wizyta u jubilera, tego samego, u którego mój narzeczony kupił dla mnie pierścionek, nie trwała długo. Szybko podjelismy decyzję. Nawet nie myślałam, że to się dzisiaj stanie. Jakoś spontanicznie wyszło. WYBRALIŚMY OBRĄCZKI! Do odbioru już jutro. Dwa platynowe symbole, bez żadnych kamieni, ozdóbek, ‘oczek’:-) Będą czekały na dzień naszego ślubu, który nie jest jeszcze wyznaczony, ale wiemy, że się zbliża.

Śluby będą dwa. Jeden amerykański (cywilny), drugi polski (kościelny). W San Francisco na wiosnę, a potem w Gdańsku, w kościele św. Jana z księdzem Niedałtowskim (to też było moje ogromne marzenie). Wesela nie będzie, jak cudownie, że oboje się z tym zgadzamy. Będzie za to kameralne przyjęcie prawdopodobnie w Dworze Oliwskim. Na razie spokojnie planujemy, bez pośpiechu, bez stresu.

Dziękuję Ci tutaj też :*

*Martin Luther King, Jr. Day


Comments

Już mi niosą suknię z welonem? :-) — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *