Trzeci tydzień w Kalifornii minął.
Każdy dzień przynosi nowe, ciekawe sytuacje.

Dzisiaj odpowiedziałam na 75 pytań w placement test, w pobliskim koledżu. Ten test określi mój poziom znajomości języka angielskiego i wskaże klasę w której będę pobierać nauki. Rząd Stanów Zjednoczonych jest tak cudowny, że kurs ESL (english as a second language) jest nieodpłatny. Oczywiście należy tylko okazać ważną wizę i numer Social Security.

Pojechaliśmy do niebiesko żółtego szwedzkiego sklepu. Tak! Tu też jest IKEA!:-)
Duży samochód, to i dużo zakupów się zmieściło.

A jutro czaka nas wycieczka do Napy. Wsiądziemy w specjalny pociąg, który odwiedza winnice. Jesz, gapisz się przez okno na piękne widoki zielonych winnic i degustujesz w nieskończoność gronowe alkohole.

Po co komu malutki słoik majonezu?
Tu nie ma nic malutkiego. Wszystko jest duże! Jak Ameryka:-)




Comments

Z Kalifornii — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *