W środę wieczorem pojechałam do podwarszawskiej miejscowości, z której wróciłam dzisiaj. Przepakowałam kilka rzeczy z mniejszej do większej walizki, jutro rano lecę do Monachium. Tam z lotniska na Hauptbahnhof i dibanem do Salzburga.
Wspaniale! Chociaż ogromna szkoda, że na tak krótko. Wracam również przez Monachium, w poniedziałek.

Asystowanie prof. B., podczas szkolenia, które prowadził, było dla mnie ciekawym, uczącym doświadczeniem.
Myślę sobie, że zarówno trenerstwo jak i sama organizacja szkoleń, to jednak ciężki kawałek chleba. Ale za tydzień powtórzę swoją rolę. Będzie zatem okazja utrwalić to, co zasłyszałam podczas wczorajszych i dzisiejszych zajęć.


Comments

Poza domem — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *