Archive for 2007
« Previous EntriesX-mas
wtorek, Grudzień 11th, 2007Nie ma chyba na całym świecie bardziej skomercjalizowanych świąt niż te w Stanach. Tu obowiązkowo wszystko musi być NAJWIĘKSZE. Jak choinka to NAJWYŻSZA, albo taka, która ma NAJWIĘCEJ światełek. Jak prezenty do NAJDROŻSZE. Zużycie energii wzrasta okrutnie, bo przecież WIĘKSZOŚĆ domostw ściga się, kto będzie miał NAJJAŚNIEJSZE dekoracje. Firmy kurierskie typu UPS czy FEDEX zatrudniają [...]
List do świętego Mikołaja
niedziela, Grudzień 9th, 2007Czy wierzę w Mikołaja? Oczywiście! Co roku piszę do niego list, w ostatnich latach tutaj, na moim blogu i potem pod choinką znajduję moje zachcianki. Pewno Mikołaj należy do wiernych czytelników moich zapisków. Zatem, żeby ułatwić mu zadanie i w tym roku, przygotowałam listę prezentów, które chciałabym otrzymać. Tym razem są na niej tylko książki. [...]
Pee pee & poo poo, czyli siku i kupa
niedziela, Listopad 25th, 2007Nie czytaj tej notki przy jedzeniu!:-) Od razu zwróciłam na to uwagę. Już pierwszego dnia, ba, w pierwszych minutach mojego pobytu w Stanach. Taka drobna, prosta rzecz, a jakże uprzyjemnia ostatni etap pracy ludzkiego układu wydalniczego. Wszędzie gdzie korzystasz z toalety, zarówno w najdroższym, super eleganckim hotelu, jaki i w supermarkecie, w szkole, w banku, [...]
Ząb zupa zębowa
sobota, Listopad 24th, 2007Dawno, dawno temu, może 15 lat wstecz, zachorował pewien ząb. Zachorował do tego stopnia, że należało go jak najszybciej usunąć. Zabiegu tego dokonała pewna pani stomatolog w polskim mieście portowym. Właścicielce zęba, już bez zęba, było wtedy obojętne, że straciła trzonowca. Łzy poleciały tylko na fotelu dentystycznym, ale pewnie z bólu okrutnego, a nie ze [...]
Do you speak English?
poniedziałek, Listopad 19th, 2007Myślę sobie, że największy skarb Amerykanów to perfekcyjna znajomość języka angielskiego:-) Tak sobie każdego dnia z zazdrością ich słucham i dumam: czy gdyby oni wszyscy mówili innym językiem to też byliby w tym miejscu, w którym są teraz? Czyli na szczycie!
Tak! To tutaj! Witajcie!
poniedziałek, Listopad 19th, 2007Willkommen, bienvenue, welcome! Fremde, etranger, stranger. Gluklich zu sehen, je suis enchante, Happy to see you, bleibe, reste, stay.
Żegnam i witam jednocześnie!
poniedziałek, Listopad 19th, 2007Na czwarte urodziny filipinkowego blogowania otrzymałam NOWE MIEJSCE na moje zapiski. Snupka zatrzymałam, bo stał się mym nieodłącznym symbolem, wirtualny nick zostaje również ten sam z sentymentu i dla wygody czytelników. Od dzisiaj każdą następną notkę przeczytacie tylko na www.blogfilipinki.com Zapraszam! Ogromne dzięki dla: Porzeczka i Grzesia :**
Długopis – rzecz święta?
wtorek, Listopad 6th, 2007Popijam Tall Vanilla Latte w Starbucks Coffee spoglądając na sąsiedni stolik. Siedzi przy nim młoda kobieta, pracuje na laptopie. W uszach ma słuchawki łączące ją z telefonem komórkowym.Telefon dzwoni. Kobieta rozmawia.Nagle szuka w torebce długopisu.Rozgląda się za kawałkiem kartki, decyduje się na papierową serwetkę.Zapisuje dyktowany jej numer telefonu, powtarza go rozmówcy, sprawdzając czy dobrze zanotowała. [...]
Hop hooop!
wtorek, Listopad 6th, 2007Pajęczyny tu jakieś widzę i chwasty i dużo kurzu.Oj zaniedbałam ja moje pisanie okrutnie.Mieszkając w Austrii miałam po trzykroć mniej czasu na przesiadywanie przed komputerem, a jakoś opisywanie tamtejszego życia lepiej mi szło. Ameryka mnie zachwyca.Będę pisać czym najbardziej.Ameryka mnie przeraża.Również będę pisać czym najbardziej. Zawalił się most, były pożary, było trzęsienie ziemi, nic mnie [...]
Przepraszam
wtorek, Listopad 6th, 2007Nie zdązyłam tam (na specjalnej www), to przeproszę tu:PRZEPRASZAM PREZYDENTA ZA TO, ŻE PUSZCZAŁAM KACZKI!
« Previous Entries







