Jechałam do pracy autobusem. Na przeciwko mnie siedział mężczyzna, taki pewnie w wieku mojego ojca. Spojrzał na mój zegarek i zrobił taką charakterystyczną zadumaną minę, jakby się delikatnie uśmiechnął, tak jak się uśmiechamy, gdy pojawi się w naszej głowie jakieś miłe, odległe wspomnienie.

Po moich przodkach mam tylko te dwa zegarki, a i one nie są jakieś zabytkowe, stare, nie mają wartości antykwarycznej. Ale dla mnie są bardzo ważne.
Dostałam je od mojej babci, mówiła, że były pierwszymi zegarkami, którymi jej matka kupiła po wojnie. To zegarki mojej prababci. Były bardzo zniszczone, ale pan doktor zreanimował jak mógł najlepiej. Bardzo lubię je nosić.

Andrzej Rybiński
Nie liczę godzin i lat

Wschodami gwiazd i zachodami,
Odmierzam czas liści kolorami
Odmierzam czas nie używając dat
Czekaniem na niespodziewane,
Straconych szans rozpamiętywaniem
Odmierzam czas, nie używając dat

Nie liczę godzin i lat, to życie mija nie ja
Bliżej gwiazd, bliżej dna jestem wciąż taki sam
Wciąż ten sam
Nie liczę godzin i lat, to życie mija nie ja
Z kilku dni w morzu dat własny swój znaczę ślad
Własny ślad

Zużytych słów przesypywaniem,
Gubieniem dróg i odnajdywaniem
Odmierzam czas, nie używając dat
Bez godzin i bez kalendarzy,
Długością dni i zmiennością zdarzeń
Odmierzam czas, nie używając dat


Comments

Zegarki — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *