Obudziłam się punktualnie o 6stej. Bez budzika oczywiście.
Obok mnie na łóżku pod okularami leżały kartki z wydrukowanym mailem.
Przeczytałam (po raz który?)
O kurcze, to chyba nie jest sen.
Podeszłam do komputera, kliknęłam w swojego bolga.
A tam ostatnia notka ‘wisi’ nadal.
O kurcze, to chyba naprawdę nie jest sen.

Umówiłam się na 11stą z Markiem. Idziemy na spacer brzegiem morza z Gdańska do Sopotu. To jest jedna z tych rzeczy, którą kocham. Spacerować brzegiem morza. Brakuje mi takich spacerów w Warszawie.
Do tego czasu poleżę w łóżku.
Bo jeśli TO jednak jest sen, to ja chcę, żeby jeszcze choć chwilkę mi się śnił. Żebym jeszcze mogła w nim pobyć. I czuć to wszystko, co teraz czuję.


Comments

Sen — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *