Dotarłam do Gdańska.
Podróż spędziłam sama w przedziale.
Wpatrywałam się w przerażającą burzę za oknem, tak w okolicach Iławy.
Zabrałam ze sobą książkę, ale nie przeczytałam ani strony. Przez całe cztery godziny marzyłam. Chyba nigdy w życiu mi się to nie zdarzyło….

Moje kuzynki poszły spać, ja też pójdę w ich ślady. Nadszarpnięte mam ostatnie dwie noce.

Jutro wielki dzień Kasi. Ciekawe czy mój taki dzień nastąpi za 5 lat?

To Dobranoc, albo Dzień Dobry – do wyboru:-)


Comments

@ 3miasto — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *