Ilekroć słyszę, że ktoś ma zamiar się komuś oświadczyć, lub już jest po tym akcie, zastanawia mnie, co się stanie z tym symbolem w postaci pierścionka, gdy kiedyś tam zaręczyny zostaną zerwane.
Czy taki pierścionek dziewczyna sobie zostawia, czy go oddaje niedoszłemu mężowi, czy go wyrzuca wręcz ze złości jakiejś?
A jeśli oddaje temu już ex, to co on z nim robi? Trzyma dla następnej wybranki?
Ciekawe…

Usłyszałam ostatnio opowieść pewnej niewiasty o swoich uroczych, niespodziewanych zaręczynach. Romantyczna historia, której można by spokojnie pozazdrościć, gdyby nie… gdyby nie to, że opowiadanie swoje zakończyła poinformowaniem słuchaczy, o uczuciu, jakie się na końcu tego pięknego aktu pojawiło. Ona poczuła smutek.
Nosz kurcze!
To taki znak!

Smutek w takim momencie, kojarzy mi się z totalną niepewnością.
A jeśli się nie jest pewnym, jeśli się nie czuje, że to TEN/TA, to, po co się w to angażować? Po co dążyć do legalizacji związku? Po co oszukiwać siebie, partnera i wszystkich tych, którzy przybędą na ślub?

Zastanawiam się często nad tymi wszystkimi ludźmi, którzy nie pobrali się z miłość, tylko z rozsądku jakiegoś, z przyzwyczajenia pieprzonego, z braku wiary w to, że być może spotkają jeszcze tą prawdziwą drugą połowę. Którzy zostali wyswatani przez rodziny, którzy pobrali się tylko dla korzyści majątkowych.
Czy w takich zawiązkach jest miejsce na szczęście? Czy oni poczują kiedyś głębokie spełnienie w swoim życiu? I prawdziwą miłość?


Comments

Zaręczyny — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *