Ja wiem, że nie powinnam tak mówić.
Ja wiem, że to brzydko, bez szacunku.
No, ale się czasem naprawdę powstrzymać nie mogę.
Nigdy nie powiedziałam na moich rodziców ‘starzy’, nigdy też nie używałam formy ‘wapniaki’ czy tym podobnych.
Ale bywa niekiedy tak, że osoby w bardzo podeszłym wieku nazywam ‘grzybami’.

Zaczęło się w liceum.
Tym na gdyńskim Witominie.
Gdynianie wiedzą, że z Witomina można dostać się do centrum miasta dwoma ulicami ciągnącymi się przez las. Jedna to Kielecka, prowadząca do stacji SKM Wzgórze św. Maksymiliana, a druga to Witomińska, biegnąca obok jednego z największych polskich cmentarzy.
Grupa młodzieży (ja pośród niej) czekająca na przystanku, zareagowała na nadjeżdżający autobus tymi słowami: ‘nie wsiadamy, to autobus dla grzybów’. Wiadome było, że jechał on obok cmentarza i 90% jego pasażerów to starsze babcie z grabiami, wiaderkami, szmatami, zniczami, kwitami, jadące sprzątać groby zmarłych mężów.
Potem była szkoła pracowników socjalnych i zajęcia na jednym semestrze dotyczące gerontologii, czyli nauki o starości. Więc jak padało pytanie na przerwie: ‘co teraz mamy’ to odpowiedź była jedna: ‘z grzybiarzem’. Czyli z panem, który zapoznawał nas z nauką o ludziach starych, o chorobach wieku starczego itp.

Teraz podobnych okazji już nie miewam. Ale takie myśli przychodzą, zwłaszcza, gdy widzę starszych ludzi, co to podobno już tacy zmęczeni życiem, tacy wyczerpani, schorowani, niedołężni, a jak trzeba wsiąść do tramwaju czy autobusu, to są gotowi stratować wszystkich oczekujących na przystanku, byle tylko WŁADOWAĆ się do środka i zając miejsce siedzące. I ja sobie wtedy myślę, kurcze, ile w nich ogromnej siły, nie jednego zdrowego, młodego, mocnego człowieka mogliby energicznie i agresywnie odepchnąć, który chcący-niechcący zatamowałby im przejście.
Skąd w tych ‘grzybach’ tyle siły?


Comments

Siła grzybów — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *