Beznadziejnie się odżywiam. Wręcz truję. Zamulam się słodyczami, od czasu do czasu zjadam jakiś nabiał w postaci serów, czasami wpadam do makdonalda na ulubione frytki.
Trafiłam do Zuzi&Kuby na obiad. Zwykły domowy posiłek: ziemniaki, kotlet mielony i wielka misa sałaty. Jakież to było pyszne. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz coś takiego sama przygotowałam.
Zuzia&Kuba nastraszyli mnie, że jak nie będę się zdrowo odżywiać to będę mieć wrzody żołądka, anemię i inne okropne choroby. Po tych opowieściach przez dwa dni bolał mnie brzuszek, oczami wyobraźni widziałam jak się biedny męczy trawiąc żelki haribo połączone ze skitlesami i przetłustym makdonaldowym ciastkiem.
Obiecałam sobie, że zmienię dietę.
Kupiłam ziemniaki, po raz pierwszy odkąd mieszkam w stolicy.

Nigdy nie sądziłam, że obranie 2-3 ziemniaków może być dla mnie takie trudne.
Obierałam całe kilogramy mieszkając w .at i nie sprawiało mi to żadnego ciężaru, a tutaj obranie 3 sztuk okazało się nie lada wysiłkiem.

Nie jest łatwo gotować tylko dla siebie.

Staram się.


Comments

Samotność — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *