Zadzwoniła pani z Astera z pytaniem czy nie chciałabym mieć telefonu stacjonarnego. Gdyby zadała tylko to jedno pytanie, jasne jest, że usłyszałaby ode mnie krótkie NIE. Ale zaczęła mi opowiadać jak to blok, w którym mieszkam poddany zostaje testowym łączom, jak to będę miała telefon w promocji i inne bla bla bla.
Zadałam jej milion pytań, z czego pół miliona dotyczyło wysokości rachunku. Jak już dotarło do mnie, że za posiadanie telefonu przez 12 miesięcy nie zapłacę ani złotówki, mało tego obniży mi się rachunek za Internet i jeszcze będę miała 30 minut do wygadania totalnie gratis, to umówiłam się z technikiem-monterem.
Pan przyszedł, wpiął kabelek od telefonu do modemu, podpisałam umowę i po sprawie.
Haczyk? Oczywiście, jeśli nie zrezygnuję z umowy, to po 12stu miesiącach automatycznie przechodzi w inną umowę – kosztowną jednym słowem. Drugi? Oczywiście, a może akurat się rozgadam i przekroczę limit bezpłatnych minut.
Filipinka czuła na haczyki, nie połknie ich.
A jak dają bonus do Internetu w postaci telefonu to biorę.
I jeszcze numer sobie sama wymyśliłam, bardzo podobny do tego komórkowego.

Zadzwonisz?
Pogadamy :-)


Comments

Drugi telefon — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *