Zdanie, które stanowi tytuł tej notki pożyczyłam (bez pytania) od sympatycznego kolegi. Się chyba nie pogniewasz, co?:-)

A treść tej notki opowiadać będzie historię z serii ‘jak blondynka…’
Tym razem ‘jak blondynka kupiła sobie pralkę’.

To już dwa miesiące będzie, jak jeden z najistotniejszych sprzętów AGD trafił w końcu do mojego mieszkania. Pralkę kupiłam na raty, wpłacając 30% wartości, resztę kwoty rozłożono na 6 rat po 162 PLN. Właśnie zapłaciłam drugą.

Zanim wybrałam akurat ten model pośród rodziny pralek tej firmy, wymierzyłam kąt w łazience, czy będę mogła ją tam wstawić. Nawet ołówkiem porysowałam kafelki zaznaczając opcje jej ustawienia. Wyszło, że mogę ją ustawić na dwa sposoby.

Dzień wcześniej wzięłam pierwszą kąpiel po remoncie. Wychodząc spod prysznica zlokalizowałam wielką kałużę wody. W jednym miejscu kabina miała nieszczelność, woda zamiast do spływu płynęła pod brodzik. Zadzwoniłam do majsta, obiecał następnego dnia przyjechać i naprawić tą usterkę.

Przyjechał dokładnie wtedy, gdy dwóch siłaczy wnosiło Łirpólkę po schodach do mieszkania. I Bogu dzięki, że właśnie wtedy przyjechał.
Blondynka kupiła pralkę o wymiarach zgodnych z powierzchnią przeznaczenia w łazience. Tylko ta blondynka nie pomyślała, że tą pralkę trzeba jeszcze tam jakoś wstawić.
Po pierwsze drzwi harmonijkowe (idiotyczny spadek po poprzedniej właścicielce), zwężają szerokość wejścia do łazienki. Po drugie jest już zainstalowany kibel. Po trzecie stoi już kabina prysznicowa.
Panowie odkręcili śruby zabezpieczające sprzęt na czas transportu, podpisali gwarancję i nie wprost, ale dość jednoznacznie oświadczyli, że w dupie mają, to jak sobie poradzę z umiejscowieniem praleczki w łazieneczce. Zostałam z nią na środku przedpokoju.
Pan Wiesław widząc moje załamanie, że znowu nie zrobię wymarzonego prania, pojechał po swojego pracownika, wrócił z nim, zdemontował drzwi harmonijkowe i razem zaczęli się mocować z osiemdziesięciokilogramowym telewizorem. Oj nie było łatwo. Pralka najpierw trafiła pod prysznic, a dopiero potem w odpowiednim ustawieniu zajęła swoje miejsce. Panowie od razu podłączyli wszystkie rurki i mogłam jeszcze tego wieczoru zrobić pierwsze wytęsknione pranie.







Moja przyjaciółka Łirpólka jest cudowną pralką.
Polecam Whirlpool, to królowe wśród pralek, tak jak Miele, są królowymi wśród zmywarek. NIE MA LEPSZYCH!




Comments

Pranie jako niezbędna terapia zajęciowa — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *