Wybór kachelków do łazienki nie był łatwy.
Zabrała mnie Zuzia do kastoramy, gdzie rodzajów glazury jest milion.
Nie miałam specjalnych marzeń/oczekiwań. Po raz kolejny liczyła się przede wszystkim cena a nie jakość, producent czy dizajn kafelki.

Zabrałam ze sobą na te zakupy taki malutki kubeczek, który w mieszkaniu na Nowogrodzkiej miał wylądować w śmietniku. Kubeczek wzięłam ze sobą na Franciszkańską, a następnie przybył ze mną tutaj. Pokazałam go Zuzi z myślą, że może akurat znajdziemy w takim kolorze coś do łazienki.








Znaszałyśmy. Zuzka dobrała idealnie dekorki, ja nie miałam pojęcia o ich istnieniu. Tak oto stary kubeczek stał się głównym dawcom koloru turkusowego w łazience.




Była jeszcze inna opcja. Łazienka na żółto, w takim miodowym odcieniu. Też ładna, też mi się podobała. Ale co wtedy z kubeczkiem?:-)

A Zuzannie z wdzięczności ogromnej za doradztwo i całokształt pomocy, mogę tu zrobić reklamkę. Jakby ktoś z Was potrzebował pani architekt, to ja ją gorąco polecam, oczywiście wiedząc, że w swoim portfolio ma projekty zdecydowanie większych pomieszczeń niż moje maciupkie eM 1.


Comments

Kolor — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *