Zabiegana jestem okrutnie.
Brak dostępu do Internetu wieczorami, sprawia, że nie mam kiedy pisać notek.
Zresztą wieczorami to ja jestem koszmarnie śpiąca, koło 22giej odpadam w poczuciu totalnego zmęczenia.

Święta idą, będę miała czas na odpoczynek, na lenistwo, na pisanie i czytanie.

W czwartek spotykam się z panem od remontów.
Mieszkanie moje jest malutkie, przytulne, da się w nim żyć, ale troszkę brzydzę się łazienki. Pobyt w niej ograniczam do minimum. Właśnie od łazienki zacznę urządzanie swojego lokum.

11 dzień żyję bez lodówki i 101 bez pralki.
To ‘bez pralki’ już mi zaczyna dokuczać.
Póki nie zrobię remontu łazienki o kupnie maszyny piorącej nie ma mowy. Nie chciałabym kupić takiej, którą potem będę musiała trzymać w pokoju, bo się do nowej łazienki nie zmieści.

A wczoraj do pracy przyjechałam kolejką skm. Wagoniki nowoczesne, o wiele ładniejsze od tych trójmiejskich, niemniej jednak zdecydowanie wolniej się od nich poruszają, takie odniosłam wrażenie. Ale źle nie jest 25 minut podróży i byłam w biurze.


Comments

Takie tam… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *