Zastanawia mnie, czemu to napotykam mężczyzn, którzy bez przerwy coś mi obiecują.
Obiecują to, tamto, siamto.
I na obietnicach zazwyczaj się kończy.
Kurcze, czemu zamiast obiecywać, że się spotkamy, po prostu nie zadzwonią do mnie, że chcą przyjść. Czemu zamiast obiecywać, że pójdziemy razem do kina, na spacer, na herbatę, nie zadzwonią po prostu ze zwykła propozycją.
A jeśli nie mają na to kompletnie ochoty, to luz, ale czemu w takim razie wypowiadają te wszystkie obietnice.
Kogo chcą oszukać? Mnie czy siebie? I po jaką cholerę?!


Comments

Obiecanki cacanki — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *