Wyjątkowo napięty dzień.
W pracy.
I w życiu.
Martwię się tą przeprowadzką.
Znowu będę musiała spakować wszystko w kartony, prosić kogoś o pomoc i przewozić.. nie wiadomo dokąd… i rozpakowywać… nie wiadomo gdzie…
Chciałabym kupić mieszkanie chociażby po to, żeby w końcu rozpakować się U SIEBIE bez obaw, że za jakiś czas znowu będę musiała się wyprowadzać. Naprawdę mam dosyć tej tułaczki. W ubiegłym roku przeprowadzałam się cztery razy.
Zadzwoniłam do pana od wyliczeń kredytowych. W czwartek się okaże czy to nie motyka i słońce.

Wczoraj znowu się zgubiłam. Tym razem tak mnie to zdenerwowało, że się popłakałam z niemocy. Kompletnie nie widziałam gdzie jestem. Myślałam, że od Placu Trzech Krzyży, gdzie zupełnie niepotrzebnie zawiózł mnie autobus, wracałam do ronda z palmą, a ja szłam w przeciwnym kierunku. Na Mokotów. Gdy mi o tym powiedziała pani, którą zapytałam o drogę, miałam ochotę ze złości położyć się na śniegu i zamarznąć na śmierć. Było ciemno i zimno, a ja strasznie się spieszyłam, jak to zwykle w poniedziałek po pracy. Kurcze… z taką ilością moich zgubień spokojnie mogłabym zacząć pisać notatki na: gubie_sie_w_warszawie.blog.pl.

Bardzo, ale to bardzo chciałabym, żeby ktoś pouczył mnie Excela. Coraz częściej jego znajomość potrzebna mi jest w pracy, a te podstawy, które znam to już trochę za mało. Taki fantastyczny program, a ja robię w nim wszystko ‘na piechotę’ bo nie wiem, że można/jak można zrobić to sprawniej.
ONI mówią, że najlepiej nauczyć się samemu, tak długo klikać, aż się wyklika samodzielnie i zrozumie. No ale ja jednak wolałabym, żeby w tym klikaniu ktoś mi towarzyszył. Może właśnie Ty byś chciał/chciała?

Oskar dzisiaj ma urodziny. Ten kochany Oskar z Gdyni.


Comments

Takie tam… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *