Wczoraj PIERWSZA NOC w nowym mieszkaniu. Niczym z Alternatyw.
Przeprowadzka wręcz błyskawiczna z ogromną pomocą pewnej Pani z tiwi:-), gdyby nie ona, to bym się pewnie osiem razy załamała po drodze. Bo przeprowadzki, mimo że stają się rutyną w moim życiu, wcale nie są takie proste.
Wygodna jestem, mam swoje przyzwyczajenia, mam swoje graty i jakoś nie mam ochoty na życie bez nich.

Nie mam czasu na pisanie dłużeszej notki, bo w pracy miałam dzisiaj kupę zajęć związanych głównie z księgowością. Zrobiłam swój pierwszy raport kasowy, zaniosłam dokumenty do biura księgowego, rozliczyłam ludzi z delegacji.

Za chwilę idę do drugiej pracy, czyli spędzę wieczór z pewną małą dziewczynką. A jutro z inną małą dziewczynką.

Może wieczorem napiszę notkę o autobusie 175, ale nie wiem czy będę miała na to siły.


Comments

Pierwsza noc — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *