Archive for Grudzień, 2005
« Previous EntriesIdź, kochaj
sobota, Grudzień 31st, 2005„Idź, kochaj”, to tytuł książki Tomasza Tryzny, którą przed chwilą skończyłam czytać.Gorąco polecam, choć od razu uprzedzam, że to wyjątkowo dziwna lektura.Jestem szczęściarą. Bezapelacyjnie. Na tle głównego bohatera. I na tle innych bohaterów, pojawiających się nie w książce, ale w moim codziennym życiu.Zrozumiałam to też, gdy w rozmowie na gg przeczytałam: „są tacy, którzy tobie [...]
Paranoja
środa, Grudzień 28th, 2005Ogromne zło zobaczyła wtedy w jej oczach.Sparaliżowana strachem, zdołała uciec.Nie wie czy jest teraz bezpieczna, chociaż boi się już znacznie mniej.
2005
środa, Grudzień 28th, 2005Ważny rok, duże zmiany:- pożegnałam Salzburg i wszystko co z nim związane; trzy lata mojego życia; ważni ludzie, ciekawe miejsca, niezapomniane wydarzenia- zakończyłam przygodę gosposi w .at- wróciłam do .pl- pożegnałam swoje ogromne złudzenia i naiwności- rozstałam się z leniwymi, wolnymi wakacjami, tegoroczne spędzając calutkie w pracy- rozpoczęłam swoją terapię- podpisałam umowę o pracę na [...]
Sympatyczna uczciwość
środa, Grudzień 28th, 2005Spotkała mnie mega uczciwość ze strony sympatycznego kolegi. Dobrze, że są jeszcze tacy faceci na świecie. Fajnie, że poznałam jednego z nich, chociaż z tego naszego poznania, nic już nigdy więcej nie wyniknie. Tak postanowił. Dziwnie…Znowu Fishowe ‘było, minęło’ pasuje jak ulał. Twoje konto Filipinkaa oraz wszystkie związane z nim dane przechowywane w serwisie Sympatia [...]
Po świętach…
środa, Grudzień 28th, 2005Tegoroczne święta piękne.Wigilia w Gdańsku.Pierwszy dzień w Sopocie.Drugi dzień w Gdyni.Bożonarodzeniowe Trójmiasto. Wśród wielu prezentów dwie książki, Snupi na bieliźnie, Mapety na dvd, karmelki angielskie. Msza w gdańskim św. Janie. Kazanie księdza Niedałtowskiego jak zwykle mądre. Bardzo brakuje mi tych nauk w Warszawie. Nasza Miłość ma w końcu ręce i nogi. A Słowo stało się [...]
Moherowy różowy beret z antenką
środa, Grudzień 28th, 2005I jak?:-)
Przed świętami…
wtorek, Grudzień 20th, 2005Dzisiaj podróż do Krakowa.W piątek do 3miasta.A powrót do stolicy nie wiem kiedy. przytulam
My favorite things
niedziela, Grudzień 18th, 2005Raindrops on roses and whiskers on kittensBright copper kettles and warm woolen mittensBrown paper packages tied up with stringsThese are a few of my favorite things Cream colored ponies and crisp apple streudelsDoorbells and sleigh bells and schnitzel with noodlesWild geese that fly with the moon on their wingsThese are a few of my favorite [...]
Marzenie
niedziela, Grudzień 18th, 2005Co roku w grudniu odnawia się jedno moje ogromne marzenie. Marzenie dotyczące świąt. W tym roku wyjątkowo mocno we mnie odżyło.Wystarczy kliknąć w grudniowe archiwum ubiegłego roku, by przypomnieć sobie, że gwiazdkę spędziłam w Salzburgu w cudownym towarzystwie Agnieszki. A poprzednie z rodziną mojej chrzestnej w Gdańsku.A jeszcze kiedyś ‘na robotach’ we Francji.A jeszcze kiedyś [...]
Podobieństwo
niedziela, Grudzień 18th, 2005Pożałowałam, że jestem do niej podobna. Choć przecież nie mam na to żadnego wpływu. Szkoda. Trudno.Smutno.Być może była szansa na ciekawą, interesującą znajomość.Na przyjaźń. było, minęło…
« Previous Entries







