Codziennie idąc do pracy, mijam mężczyznę na wózku inwalidzkim. Ma obie nogi amputowane powyżej kolan. W jeden ręce trzyma kartkę z wydrukowaną prośbą o pomoc, w drugiej prawie zawsze telefon komórkowy. Pisze smsy albo rozmawia.

Do tramwaju wsiadła klasa z podstawówki. Chłopiec spostrzegł przejeżdżający samochód i powiedział do kolegi: ‘patrz Citroen Berlingo, już od dwunastu tysięcy…’ wydeklamował całą frazę z reklamówki, nie zapamiętałam, reklamy nie znam. On ma ją niejako ‘wyrytą w mózgu’. Właśnie dlatego nie lubię reklam. Strasznie zaśmiecają nam głowy.

Wystawy sklepowe już świąteczne. Za wcześnie!

Szlaczek zrobiony. W pomarańczowe słoneczka.

Wczytałam się w savoir vivre znaleziony na jakimś portalu. Zaciekawiły mnie opisy dobrych manier. Swoją drogą, bardzo przydatne.
Np. „W restauracji. Zamawiaj sprawnie, aby nie dawać sygnałów o braku zdecydowania.”
Już dwa razy okazałam niezdecydowanie co do zamawianej herbaty:-) Zdecydowanie to ja frytki potrafię zamówić, bo wiem, że je lubię i chcę:-)
„W restauracji. Gdy nie ma osoby, która wskazuje miejsce, mężczyzna idzie przodem, wybierając stolik oraz miejsce, które umożliwia widok całej sali, proponuje je kobiecie.”
W sobotę widziałam całą salę w wedlowskiej czekoladziarni:-)

„Ukryte” – w moim odczuciu interesująco-zagadkowy film. Haneke (reżyser) jest mistrzem dekonspirowania ukrytego bezsensu życia, utopii i iluzji.

Zaniosłam przesyłkę na dworzec. Dzisiaj jakoś tak spokojnie, bez niepojętych tłumów. A może trafiłam po prostu na taką cichą godzinę?

chciałabym zniknąć…


Comments

Takie tam… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *