Leżąc już w łóżku i podsumowując dzisiejszy dzień, a szczególnie jego popołudnie, zachciało mi się posłuchać jednego utworu śpiewanego przez Turnała. Poszukałam płyty.
Potem z braku laku kliknęłam w blogowe archiwum, w miesiąc listopad sprawdzić, o czym pisałam rok temu. Notka z 9 listopada, wczytuję się w słowa piosenki „Kwiat”, tej właśnie, którą przed chwilą słuchałam. 360 dni…

Przegrałam…

martwić się przegraną nie trzeba, nie trzeba,
skoro jeszcze przegram nie raz.


Comments

Wieczorem… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *