Pobyt w Łodzi zdecydowanie uprzykrzyło mi przeziębienie. Ten okropny kaszel, co to niby go nie mam, ale jak się zacznie to krztuszę się jak ostatni gruźlik.
Dzisiaj wsiadłam do tramwaju i pomyślałam: ‘żeby tylko teraz nie zacząć kaszleć’. No i w tej samej sekundzie zaczęłam. Wysiadłam na następnym przystanku. Trasę do pracy dokończyłam piechotą. Taki dziwny mam ten kaszel, z pogranicza alergii, tylko nie bardzo potrafię określić na co. (może na pewien adres IP, który często pojawia się w blogowych statystykach, a ja nie potrafię zrozumieć czemu)
Dokucza mi również katar. W sobotę tak mocno, że chciałam skrócić swoją wycieczkę i wróci do Warszawy, by resztę wolnych dni spędzić w łóżku. Chemia w postaci leków, jakoś mnie powstrzymała. Mam nadzieję, że nie zarażałam. Chcę być już całkiem zdrowa i silna.

zaopiekuj się mną…


Comments

Kaszel — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *