Nie ukrywam, że z zainteresowaniem śledzę statystyki. Grono moich czytelników troszkę się powiększyło. Przeciekawa jestem, któż to zagląda tutaj niezwykle regularnie z Grecji.
Cóż takiego musi być na tym blogu, że pewien czytelnik łączy się z nim nawet za pomocą gprsu. Wiemy kto to taki, prawda?:-)
Są i tacy, którzy uważają, że głupoty tu wypisuję i nic co mogłoby interesować, ale i tak w przeglądarkę wpisują adres tego bloga. Dziwne…

Kupiłam pióro. Może będzie mniej notek na blogu, a więcej w zeszycie? A może nie…

W korporacji tak fajnie, że poniedziałek jest wolny. Jadę dzisiaj na cztery dni do Łodzi.
W tej Łodzi mam naprawdę wielką rodzinę, że też się jakoś wcześniej nie mobilizowałam do integracji z nią. Nadrobię.

Premia znowu pojawiła się w moim portfelu. Za kolejne godziny spędzone w łikendy w biurze. Usłyszałam, że mam nie pielęgnować nadgodzin i wychodzić z pracy wcześniej, bądź odbierać w postaci wolnych dni. Oj wyjadę sobie na dłużej do 3miasta niedługo. Czyż ta moja fabryka nie jest cudowna?

Katar mam i kaszel i czekam kiedy to mi przejdzie.

Obejrzeliśmy wczoraj razem film. Z serii moich ulubionych bo o łodzi podwodnej. Ja bym zdecydowanie wolała ‘Karmazynowy przypływ’, ale nie miałam, a ‘Polowanie na czerwony październik’ oboje już widzieliśmy (ja ze sto razy). Zatem pogapiliśmy się na tych mokrych od potu albo od wody, marynarzy, co to chcieli zdobyć Enigmę ‘U-571’
Oglądaliście kiedyś film w towarzystwie reżysera? Ja już tak:-)

Egipcjanin wczoraj czekał, aż będę przechodzić koło baru. Zaprosił mnie do środka, spytał czemu od kilku dni mnie nie widział i czemu w tamtą sobotę nie przyszłam na herbatę. Musiałam się wytłumaczyć. Zaproszenie nadal aktualne. Czemu ciężko mi je przyjąć?:-)
Dzisiaj tylko mu pomachałam, co znowu wzbudziło zaciekawienie jego kolegów.


Comments

Różne — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *