Piękna, piękna, piękna jest tegoroczna jesień.
To moja pierwsza jesień od kilku lat, którą spędzam w Polsce. I dzisiaj spacerując pomyślałam, że te w Salzburgu były przecież równie urocze, a jednak jakieś inne. Ogromnie się cieszę z tego, że do tej pory jest tak ciepło. Że jeszcze moje ciepłe ciuchy pozostają w kartonach, a ja raduję się tym pięknym słońcem.
Kierowca taksówki, którą ostatnio jechałam, polecił mi według jego oceny, uroczy park niedaleko stadionu dziesięciolecia. Powiedział: „wziąć chłopaka pod rękę i iść tam na długi spacer”. Zlokalizowałam park na mapie. Pójdę. Bez chłopaka:-) Mam nadzieję, że będą w nim kasztany, bo tak mi się chce ich dużo nazbierać. W Salzburgu wystarczyło odprowadzić Kordusia na trening hokejowy, żeby mieć tonę kasztanów. Tam wiedziałam, gdzie ich szukać. W Warszawie jeszcze nie.

a żołędzie…?


Comments

Piękna — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *