Depresja to mój wielki smutek. To żal i ból. To pewna bezsilność.
Nie wiedziałam, że to też moja złość.
Nie potrafię się konstruktywnie złościć.
Boję się tego uczucia.

Jestem zła.
To logiczne, że po tym, co się stało, siedzą we mnie takie emocje.
Tylko zamiast skierować w dobrą stronę, ja trzymam je w sobie.
Idzie mi w autodestrukcję.
I zrobię w końcu sobie krzywdę, albo jemu, albo jednak ktoś/coś mnie przed tym uchroni.

Spędzę jutro cały dzień na tzw. Ustawieniu Systemowym Rodziny metodą Betra Hellingera. Być może uda mi się dotrzeć głębiej do schematów, które bez przerwy powtarzam. Jedni uczą się na swoich błędach, ja ani trochę. Wciąż popełniam takie same.
Uwikłana jestem.
Zapętlona.
Uwięziona.

Ofiara.

Ciągle czekająca.

Na kolejny cios.

Nie zniosę tego dłużej.

Adam Słodowy do dzisiaj nie znalazł swojej skrzynki z narzędziami. Martwię się.

Tego typu zmartwień też już nie chcę mieć!


Comments

Złość — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *