Bardzo dużo ludzi zarabia bardzo duże pieniądze, właśnie dzięki tworzeniu, sprzedaży, emisji reklam.
A drugie bardzo dużo ludzi poprzez reklamowe ogłupienie, wydaje bardzo dużo pieniędzy na zbędne towary.
I tak to się kręci.
Ale mojej zgody na to nie ma.
Nie oglądam telewizji bo nie cierpię reklam.
Spóźniam się do kina bo nie chcę oglądać reklam przed seansem filmowym.
Nie borę ulotek.

Ale są i takie obszary reklamowe, którym czasem ulegam. Z prostej przyczyny – kampanie reklamowe, które do mnie docierają bardzo mi się podobają.
Tak jest np. z reklamą nowej płyty Jamiroquai. Bardzo ich lubię, ale mało teraz poświęcam czasu na nowinki/nowości muzyczne. Zatem pewnie fakt wydania ich nowego krążka dotarłby do mnie kiedyś tam. A dzięki bardzo prostej kampanii, dowiedziałam się o tym fakcie i mam straszną ochotę sprawić sobie to CD.
Jak już pisałam chodzę do pracy piechotą. Na chodniku tak w jednej trzeciej mojej codziennej trasy, zostały namalowane pomarańczowym sprajem charakterystyczne dżamirokłajowe znaczki. Kto ich zna, z pewnością rozpozna ten symbol. Fajny pomysł.

Doskonałą reklamą jest dla mnie opinia znajomych o jakimś produkcie. Jeśli Kuba mi mówi, że przewala pół pensji na lody BigBambi, to coś w nich musi być. Kupuję bez namysłu :-)

I jest jeszcze coś, co nie wiem czy można nazwać reklamą, ale mam sentyment do produktów, które pamiętam z dzieciństwa. Np. ostatnio kupuję galaretki ‘Makarena’ w takim okrągłym białym plastikowym opakowaniu, którego, po otworzeniu nie da się już zamknąć. Galaretki mają kształt cząstki pomarańcza i są czterokolorowe, ale oczywiście wszystkie smakują jednakowo parszywie;-) Pamiętam je doskonale z przedszkola. I z polskiej komedii ‘Ciało’.


Comments

Reklama — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *