Jest mi naprawdę bardzo smutno. Coś tam mnie na chwile rozwesela, ale potem wracają wspomnienia, z których wcale nie potrafię się śmiać. Smutnieję na maxa. I czuję, że otoczenie, nie chce znać takiej mnie. Chcą mieć wesołą, silną Marysię. Tą wieczną optymistkę, z siłą, ze zdrowym podejściem do życia. Nie wyrabiają, gdy mówię im prawdę o moim samopoczuciu. Nie chcą tego słuchać. ‘Czemu jesteś smutna? – pytają – przecież wszystko tak dobrze Ci się układa, masz mieszkanie, masz pracę.’
Mam…
Wycofuję się. Zamykam w sobie, coraz mniej mówię, bo w sumie to nie bardzo mam z kim. Jeszcze tylko ten mój blog jest takim miejscem gdzie ukazuję swoje wnętrze, otwieram się, zdradzam.
Jest taką furtką, przez którą wychodzą moje myśli, opinie, spostrzeżenia, emocje.
Ale być może i to miejsce otoczę murem ciszy. Nie wiem.
Wiem, czemu jestem tak bardzo smutna…

Przepraszam Cię za moje zachowanie.
Obiecuję, że już nigdy nie będę tak robić.


Comments

Źle robiłam — No Comments

  1. Popieram jak najbardziej ostnią linijkę w stosunku do przedostatniej :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *