Obok mnie w metrze siada mężczyzna, wyciąga ze swojej torby okulary i książkę. Będzie czytał. Spoglądam na rodzaj książki i bardzo się dziwię. To harlekin.

Na ulicach Warszawy rozstawiono krowy. Kolorowe. Zatrzymuję się przy każdej i czytam, kto jest jej twórcą. Niektóre bardzo mi się podobają.

Jadę windą do i z pracy. Pośród tych eleganckich przystojniaków i pięknych kobiet. Ja taka zwykła. Moje stanowisko nie wymaga extra ciuchów. Nie przychodzę do pracy prosto od fryzjera. Mam swoje paznokcie, a nie tipsy. Nie parkuję auta pod biurowcem.
Wczoraj dostałam 500 PLN za 10 dni mojej pracy. Cieszę się, że jestem komuś potrzebna.

W niedzielę spacerowałam ulicami śródmieścia. Doszłam do starówki. Wypełniony rynek letnimi ogródkami, w których można dobrze zjeść. Każdy z lokali ‘na dworze’ odgrodzony drewnianym płotem z mnóstwem doniczek. Widziałam śliczne pelargonie i róże. Miło było się tamtędy przechadzać. Chociaż jak to w niedzielę – tłoczno.
W jednym z kościołów ślub. Młoda para stała przed głównym wejściem. A w białej sukni najgrubsza panna młoda jaką miałam okazję w życiu zobaczyć.

W TVP1 ‘Dynastia’. Nie mogłam się oprzeć. Taki mój powrót do przeszłości. Kristal, Blejk i ta podła Alexis. Kiedyś bardzo lubiłam ten serial.

Powiedzieli, że nudy na tym moim blogu.
Wdupietomam :-)


Comments

Różne — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *