Przepisałam na komputerze kilkanaście numerów telefonów, ważnych dla Pani Izabeli. Użyłam czterdziestkidwójki, będzie mogła je odczytać bez swojej lupy. Poprosiła mnie o mój polski numer, bo chce być ze mną w stałym kontakcie. Dopisałam go do tej listy.
Cieszę się, że miałam okazję poznać Panią Izabelę, mam nadzieję, że się zdecyduje na podróż do Krakowa, wtedy na pewno spędzę z nią czas w Polsce.

Wczoraj dokonała się tysięczna odsłona na snupkowym blogu, nie wiem, kto był tym właśnie odwiedzającym, ale za to wiem, że tysiącpierwsza była bejbe:-)

Na gg mam opis: ‘znalazłam na ulicy wypukła kartę kredytową i co teraz?’
No i wciąż dostaję przeróżniaste sugestie. Ludzie są tacy śmieszni. Tak naprawdę to miałam ochotę zapłacić nią za zakupy w merlinie, kupiłabym sobie książkę i dvd. Ale to była tylko taka moja zachcianka, karta leży obok i pewnie już dawno jest zablokowana.

Tortu z poprzedniej notki się nie doczekałam, ale znalazłam w zamrażalniku apfelsztrudel, który kupiłam sobie kiedyś na czarną godzinę. Chyba dzisiaj była taka moja czarna godzina:-)
Zaledwie 30 minut pieczenia, a takie pyszne ciasto!

Nie będę prasować koszul mojego męża, ponieważ:
a/. będzie prasował je sam
b/. będzie to robiła firma prasująca koszule
c/. będzie miał wszystkie koszule non-iron
d/ nie będę miała męża
A może właśnie będę prasować koszule. I to z największą przyjemnością. Hu nołs?:-)
Od czternastego roku życia wyprasowałam 984389257783567843675267856 męskich koszul i jeszcze trzy muszę wyprasować, dopiero się wyprały i schną.

Zrobiłam fotę najładniejszej klamki, jaką dotąd widziałam. Podoba się Wam?:-)




Comments

Klamka — No Comments

  1. hej ,bardzo fajny szabloniq no i w ogole caly blog :] pozdrawiam i zapraszam do siebie. papap

  2. Z tymi pijawkami to utrafilas w samo sedno (zeby nie powiedziec jądro :D).
    Niektorzy ludzie to takie krzaki jemioly. Siedza na Tobie i pasozytuja. Ty sie meczysz, oni z tego czerpia energie i ciesza sie bezczelnie.

    GRRRRRR!

    Najwazniejsze to samemu czuc sie w porzadku i nie dac sie omamic, tylko powiedziec temu komus: “Tea who you yeah bunny!!!” i po sprawie :-)

    Glowa do gory, w hajmacie tez moze byc fajnie… :-) (Tylko nie paraduj z laptokiem po ulicach, bo szybko powiesz mu bajbaj!)

    Mnie na przyklad tak fajnie tu bylo przez ostatnie tygodnie, ze prawie nie chce wracac…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *