Kupiłam dzisiaj bilet na autokar z Salzburga do Krakowa. Zapłaciłam 47€. Wyjeżdżam za trzy tygodnie. To kolejny przełom w moim życiu. Boję się, ale zadowolona jestem z siebie, że podjęłam tą trudną decyzję o powrocie do kraju. Zamykam pewien rozdział w moim życiu z dumą, że tego dokonuję. Bo jak tak sobie patrzę na kobiety o wiele ode mnie starsze wykonujące zawód gosposi w Salzburgu to sobie myślę….. kurcze, ja na pewno nie chcę żyć tak jak one. Tzn. nie ma nic złego w byciu gosposią, jeśli to przynosi radość i człowiek jest szczęśliwy, tyle, że te kobiety, które dotąd spotykałam są strasznie nieszczęśliwe… czuję, że gdybym teraz nie podjęła tej decyzji, mógłby mnie spotkać ten sam los. Zatraciłabym się w ogólnej życiowej beznadziei. Ja nie chcę całe moje życie sprzątać obcych domów. Po prostu nie chcę tego robić i już.
I jeszcze coś. Ta decyzja przyszła w momencie, kiedy jeszcze swoją pracę lubiłam. Tak, naprawdę mimo tego mojego marudzenia, fajnie mi się gotowało, dbało o dom, karmiło zwierzaki, pracowało w ogrodzie. Nie robiłam tego z jakiegoś pieprzonego musu. Gdy poczułam, że się wypalam, że pewne sytuacje bardzo mnie irytują, że już mi się nie chce np. odkurzać, pomyślałam, że warto coś zmienić.
Zatem zmieniam.
Wracam do polski.
Z wielką nadzieją, że będzie dobrze. I PROSZĘ MI TEJ NADZIEI NIE ODBIERAĆ!!!




Comments

One way ticket — No Comments

  1. E tam gryza. Ale kopią, nawet jesli dla zabawy :D

    Za to pingwiny sa czadowe, na smyczy mozna wyprowadzac i tak sie smiesznie kiwa na boki (jak tlum ludzi wychodzacych z koncertu :D)!

  2. Jejuuuuuusiuuuu, to ja chcę pingwina, natychmiast! Będę z nim chodzić na spacery po Órsynofie. Tylko czy on musi spać w specjalnej lodówce, czy może tak jak Farkus, razem ze mną w łóżku?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *