Edward Stachura
‘Blus o czwartej nad ranem’

Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Czwarta nad ranem
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz

Czemu cię nie ma na odległość ręki?
Czemu mówimy do siebie listami?
Gdy ci to śpiewam – u mnie pełnia lata
Gdy to usłyszysz – będzie środek zimy
Czemu się budzę o czwartej nad ranem
I włosy twoje próbuję ugłaskać
Lecz nigdzie nie ma twoich włosów
Jest tylko blada nocna lampka
Łysa śpiewaczka
Śpiewamy bluesa, bo czwarta nad ranem
Tak cicho, żeby nie zbudzić sąsiadów
Czajnik z gwizdkiem świruje na gazie
Myślałby kto, że rodem z Manhattanu

Czwarta nad ranem…

Herbata czarna myśli rozjaśnia
A list twój sam się czyta
Że można go śpiewać za oknem mruczą bluesa
Topole z Krupniczej
I jeszcze strażak wszedł na solo
Ten z Mariackiej Wieży
Jego trąbka jak księżyc biegnie nad topolą
Nigdzie się jej nie spieszy

Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz
Już piąta
Może sen przyjdzie
Może mnie odwiedzisz


Comments

Czwarta nad ranem — No Comments

  1. A ja wstałem o 8:00, zacząłem prace o 9:00, skończyłem o 22:00, 22:15 wróciłem do domu, padłem na ryj i niestety z braku czasu na gdybanie nie potrafię sie utożsamić z Twoimi całodziennymi problemami natury egzystencjonalnej…

  2. Twarde z wielkim żelazo topione kłopotem,
    Twardy dyjament żadnym nie użyty młotem,
    Twardy dąb stary wiekiem długim skamieniały,
    Twarde skały na morskie nie dbające wały –
    Twardszaś ty, panno, której łzy me nie złamały,
    Nad żelazo, dyjament, stary dąb i skały.
    Jan Andrzej Morsztyn

  3. Gosc: Jak padles na ryj to co jeszcze przed kompem o polnocy robisz?

    Nie cierpie jak ktos sie nad soba uzala.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *