Comments

Ja — No Comments

  1. Niema takiej możliwości, żeby zaistniał w przyrodzie taki tłumacz. :)

  2. Zostalo by z maila “czesc” i “pa” ;-)

    I tak jak poszeczka napisala… niema takiego tlumacza ;)

  3. Ja mam takiego tłumacza, tylko że rzadko się ostatnio widujemy. Wiele razy korzystałem z jej pomocy, bo oczywiście jest kobietą. Wszystko mogłoby być cudownie, gdym i tak przeważnie nie robił wszystkiego po swojemu.

  4. Ja mysle, ze niepotrzebny Ci taki tlumacz. Czlowiek z czasem sie uczy pewnych reakcji i czytac miedzy wierszami. Bo problem nie lezy w plci, tylko czasem z pewnymi ludzmi trzeba jak z czterolatkami :-) W ogole dzieci sa najlepsze, zawsze mowia wszystko prosto z mostu, dopiero potem robia sie tak skomplikowane… :-)

  5. ehehehe… tró bejbe.
    Az mi sie przypomniala jedna sytuacja kiedy to siedzialem u pewnej osoby u ktorej aktualnie przebywal jej bratanek (czy cos w ten gust)
    Brzdac 4-5lat ale wygadany bardziej niz ja ;)

    W pewnym momecie przyszla do domu kolezanka osoby u ktorej przebywalem, sredniej urody… i oczywiscie zaczela sie zachwycac tym malym bantydom :)

    Na co mlody uwolnil sie od niej mowiac z delikatnoscia buldorzera “Wiesz…. ale ty jestes brzydka, daj mi spokoj.”

    Myslalem ze nie podniose sie z ziemi przez najblizsze 15 minut ;D

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *