Mój dwudniowy urlop dobiegł końca. Był mi on bardzo potrzebny. Wczesnym rankiem w poniedziałek otrzymałam informacje, które mną bardzo poruszyły i wiem, że gdybym od razu po ich uzyskaniu, napisała notkę na bloga, to jej zawartość byłaby niczym innym, a zmieszaniem kogoś z błotem (czy ja kiedykolwiek w swoim życiu, zmieszałam kogoś z błotem???)
Nabrałam dystansu i teraz mogę kontynuować pisanie.
Ale zanim przejdę do dodawania tradycyjnych notek o małych i dużych tematach, pragnę coś wszem i wobec wyjaśnić.


!!!NIE PONOSZĘ ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WASZĄ INTERPRETACJĘ MOJEGO PISANIA!!!

W notkach na filipinkowym blogu można znaleźć:
– fakty z mojego życia
– przemyślenia, rozważania, refleksje, opinie, oceny, recenzje, pytania do czytelników
– moje spojrzenie na świat przez różowe okulary lub przez czarną woalkę depresji
– totalną fikcję literacką
– bajki na resorach
– czarne scenariusze lub idyllę
– inne, niesklasyfikowane tutaj

Nigdzie nie deklarowałam, że moje pisanie to prawda i tylko prawda.
Nigdzie nie deklarowałam, że moje pisanie to jedna wielka fantazja.

Jeśli zatem ktoś z Was chce wykorzystać przeczytane na blogu słowa, jako argumenty w:
– dostaniu się bez kolejki do lekarza
– nie uiszczeniu opłaty za przejazd środkiem komunikacji miejskiej
– otrzymaniu kredytu mieszkaniowego
– sprawie rozwodowej
– petycji do adeemu o pomalowanie klatki schodowej
– wniosku do pracodawcy o podwyżkę
czy w jeszcze innej sprawie, to życzę powodzenia, ale JA SIĘ POD TYM NIE PODPISUJĘ!!!

Jeśli ktoś pragnie wyjaśnień w temacie tej notki jak i poprzednich, to proszę o kontakt mejlowy. I też nie obiecuję, że ZAWSZE, WSZYSTKO, KAŻDEMU będę klarować. Mój blog to nie praca habilitacyjna, żebym się musiała (o)bronić.

paranoja, nadinterpretacja


Comments

Powrót — No Comments

  1. Nie pisza do mnie osoby ktorych nie lubie. A jesli juz by sie zdazylo to polecial by do kosza.

  2. Czytam, ale nie odpowiadam. Nie warto sobie zawracac glowy ludzmi, ktorzy Cie wkurzaja :-)

  3. Nie czytaj, wyrzucaj, i tak tracisz na bzdury zbyt dużo czasu!!!!

  4. Bejbe… a mi odpowiadasz ;-)
    Bo se jeszcze cos pomysle… :)

  5. Krzysiaczku, Ty mnie absolutnie nie wkurzasz, skad taki pomysl w ogole? ;-))

    Ja Cie LOWE i to bardzo!

  6. Bo ty mnie wkurzasz i to bardzo. ;)

    I cie calym sercem NIENAWIDZE, i to bardzo ;-)))

    love krowe bonogupi ;D

  7. Wiem, wiem, ze mnie NIENAWIDZISZ :-) A ja Cie wlasnie za to baaardzo LOWEKROWE :-)

  8. Chetnie :-) A w ogole historyczna chwila, mam zamiar przyznac Ci racje :-D

    Ekhm.

    Ostatnio Bono rzeczywiscie jest göpi (wersja germanska).

    :-)

  9. OBOZE!
    W tym swietle pisanie przezemnie “bonogupi” traci sens…

    Zniszczylas moj swiat ;)

  10. No juz nie panikuj, damy rade naprawic ta straszliwa sytuacje…

    Wymysl cos innego w miejsce wykropkowane:

    …. göpi!

    Tylko musisz wymyslic kogos, kogo lubie, inaczej nie bedzie to mialo sensu :-)

  11. O wlasnie! Czemu ja wczesniej na to nie wpadlam? :-)) Od tej pory umawiamy sie, ze Bono wymieniamy na Maver,dobrzeee? :-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *