Nieprzytomna jestem, takie spanie na raty to nic fajnego.
A wichura nadal się utrzymuje, przy czym jest mokro, szaroburo i zimno.
W ogrodzie trochę rzeczy wywróconych i pojemnik z resajklingowymi pustymi kartonikami od napojów zupełnie w innym miejscu. Ogarnęłam ten bałagan i schowałam się w domu.
Nie oderwało dachu, znaczy się, solidna to chata:-)
Chyba wrócę za chwilę do łóżka.
Zieeeeeef.
Ale najpierw nakarmię zwierzynę, bo Farkus miauczy już od czterech godzin, że jest głodny.
Zmieniam mu kuwetę na czystą, każdego dnia. Wczoraj zwalił taką kupę, że pół domu skażone zostało jej zapachem.
Moje krzyki do niego:
Farkus musiałeś się tak zesrać, przecież teraz tu śmierdzi, może, chociaż na święta się powstrzymasz od robienia kupy???!!! Tak sobie rozmawiamy czasem:-)


Comments

Śpiąca jestem — No Comments

  1. Lubię ten film. W święta znów będzie leciał. Na pewno obejrzę. A lubię tymbardziej dlatego, że nie mam tak licznej rodziny, a święta to okres, który mi się kojarzy z takim milutki i życzliwym gronem osób. Szkoda tylko, że święta spędzisz bez tych najbliższych – a może wrócą w dniu Wigilii (hihi). Pozdrawiam cieplutko.

    ps: rzadko czytuję blogi, że nie wspomnę już o komentowaniu notek,ale Twój jest jakiś wyjątkowy, więc jestem tu codzień, szukając nowych notek – piszesz ciekawie, podoba mi się!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *