Ugadałam się z Irminą na balety. To dziewczę zna chyba każdą knajpę w Salzburgu.
Wygrzebałam z dna szafy bluzeczkę, której jest strasznie mało, bo to ciuszek z serii ‘wszystko na wierzchu’, do tego czarne biodrówkowe spodnie i buty*, co mnie robią 6 cm wyższą.
I stanę się na chwilę najbardziej próżną laseczką na świecie, której w głowie tylko skakanie no i coś jeszcze :P

*od dwóch tygodni pomykam w butach na obcasach, sama jeszcze w to nie wierzę:-)


Comments

Balety — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *