Oto po raz ostatni w tym roku budzik mój zadzwonił o 6:00 i musiałam wstać do pracy. Od 17:35 rozpoczynam urlop, podróżą do Polski. Jadę pociągiem z Salzburga przez Wiedeń do Warszawy (MOJEJ KOCHANEJ!) Radość moja jest ogromna, bo jutro rano, będę stała na Centralnym i cieszyła się na spotkanie z rodzinką. Jestem spakowana, jeszcze tylko ostatnie zakupy, tona słodyczy na podróż, przygotowanie kolacji dla familii i zajęcia z niemieckiego. Będę ogromnie tęsknić za Farkusem. Bardzo chciałabym go zabrać ze sobą, żeby zobaczył kraj, w którym może dane mu będzie spędzić swoją emeryturę. A teraz, już tradycyjne, podziękowania. Zazwyczaj przesyłałam je fołardowym mejlem, no ale skoro mam okazje zrobić to na blogu to czemu nie? Otóż bycie w Austrii mimo całkiem znośnej sytuacji, jaką tu mam, nie jest dla mnie łatwe. Tęsknie, smuce się, upadam, wątpię. A Wy, którzy pisujecie do mnie listy ze słowami wsparcia, podziwu, pochwał, bardzo bardzo mi pomagacie. To naprawdę cudowne, móc pobiedz rano do bramy (do skrzynki) i w stosie korespondencji dla domowników znaleźć coś dla siebie. Albo otworzyć skrzynkę mejlową i zobaczyć, że jest dla mnie wiadomość. Bardzo Wam za to dziękuję! Umilacie mi mój, trudny niekiedy, pobyt tutaj. I czas tak szybko leci… za 24 godziny będę w stolicy. Do zobaczyska w Polsce na rilu!!! BUZIAKI!

das Reisefieber – nervös vor einer Reise
das Reisegepäck – das Gepäck für eine Reise


Comments

NadeJszLa wiekopomna chwila — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *