Otworzyłam butelkę czerwonego wina, wlałam całą do garnka, by je podgrzać, w kubku zalałam wrzątkiem przyprawy, poczekałam chwilkę aż się zaparzą. Dodałam napar do gorącego już wina, wymieszałam i wlałam całość do mojego termosu, z którym jak gdyby nigdy nic, przytupałam do mojego pokoju.
I chyba już dzisiaj z niego nie wyjdę. Nie o własnych siłach bynajmniej.

Niniejszym samotny wieczór z grzanym winem uważam za otwarty.

Uprasza się o nie czytanie notek, napisanych pod wpływem alkoholu.


Comments

Grzane wino — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *